Lezakowanie

Chyba wyczerpalem juz caly zasob sil jakie przeznaczylem sobie na podroz. Mam coraz mniej ochoty na zwiedzanie i robienie zdjec, a wiecej na odpoczywanie w hotelu i czytanie ksiazki. Odliczam juz nawet od jakiegos czasu dni do powrotu i czekam z utesknieniem kiedy Was kochani zobacze. Nie moge sie tez doczekac, jak zabiore sie w koncu za obrobke zdjec i zaczne sie nimi chwalic. Poki co cala noc spedzilem w autobusie z lozkami zamiast siedzen (juz nawet mi przeszla ochota, zeby sie ekscytowac takimi nowinkami), a dzien zwiedzajac urocze miasteczko Hoi An. Napisalbym wiecej o tym zabytkowym miejscu zaliczonym do zabytkow Unesco ale sam sie niewiele o nim dowiedzialem, z braku ochoty glownie. Moze jutro bede mial wiecej weny, bo jak narazie to mysle tylko o tym, zeby wskoczyc do lozka, wlaczyc HBO i tak sobie lezakowac do zasniecia.

3 komentarze:

mama pisze...

łał,szkoda,bo miasteczko choć widać że troszkę zapuszczone,to wygląda na urokliwe,w swoim/wietnamskim/ klimacie.Myślę synku,że po tak długim i intensywnym podróżowaniu masz prawo być zmęczonym i tak jesteśmy pełni podziwu za twoją wytrwałość,konsekwencję w dążeniu do celu. myślę też że szybko zregenerujesz siły,a na twój szybki powrót też się bardzo cieszymy.Tato oczywiście bardzo dziękuje za życzenia obu synkom i oczywiście Oli.

Wojciech pisze...

Ojjj kubek sie stesknil, my tez braciszku juz nie mozemy sie doczekac Twojego powrotu i nie dlugo znowu bedziemy mogli spedzac razem czas :)

kuba pisze...

Dzieki mamo i Wojku za cieple slowa. Faktycznie strasznie dluga ta podroz jest. Czesto nawet lapie sie na tym, ze jak sobie przypominam jak pierwszy raz zawitalem do Tajlandii to wydaje mi sie jakby to byla zupelnie inna podroz, kiedys dawno temu. Musze sobie dopiero przypomniec wszystko co bylo po drodze, zeby sobie uswiadomic, ze to jedna i ta sama eskapada... Z drugiej strony czuje, ze po krotkiej regeneracji sil moglbym wyruszac w kolejna dluga podroz na drugi koniec swiata. Oczywiscie nie jest to realne w tym momencie przynajmniej nie w ciagu nastepnego pol roku ale juz powoli moge sobie zaczac szykowac plany na odlegla wycieczke.

Prześlij komentarz