Moda na dwa kolka

Ostatnie piec godzin spedzilem w autobusie w drodze do Nah Trang wiec poza ogladaniem krajobrazow w drodze nic szczegolnego nie robilem. Poztanowilem wiec poswiecic tego posta najpopularniejszemu srodkowi transportu w Wietnamie i prawdopodobnie calej poludniowo-wschodniej Azji - rykszy. Tak powaznie to chodzi mi oczywiscie wspolczesny srodek, motocykl. Pomimo ze wiekszosc z nich kojarzy sie od razu ze skuteremi tutaj wszyscy mowia na nie 'motorbike'. Szczerze mowiac nie wiem co klasyfikuje motocykl jako motocykl a nie skuter - srednica kol czy pojemnosc silnika? - wiec nie bede sie rozwodzil nad tym dylematem. To co istotne to ile tu ich jest. W samym Sajgonie na przyklad na 9 mln mieszkancow jest ponad 1 mln motocykli!!! Niezle, co? Drugi istotny fakt to ich zastosowanie. Okazuje sie, ze motocykle mozna wykorzystac nie tylko do transportu ludzi ale generalnie do, no coz, wszystkiego co sie da. Widzialem zatem mototaksowki, motoautobusy (motor z przyspawana przyczepa mieszczacy 15 osob plus kierowce), motofastfoody, motolodowki, motosklepy, motoswiniowozy (dwie cale ubite dorosle swinie na specjalnie dorobionym bagazniku), mototraktory, motokurczakowozy (ok 30 kurczat zawieszonych za szyje na metalowej kracie), motocysterny i kilka innych, ktorych zastosowanie nadal pozostaje dla mnie zagadka. Jestem pelen podziwu dla tutejszych inwentorow, w pelni wykorzystujacych dostepne srodki. Sama jazda motorem jest tu wyzwaniem, szczegolnie w duzych miastach gdzie ruch drogowy opiera sie tylko na dwoch zasadach - ustepuj pierwszenstwa wiekszym i uzywaj klaksonu jak czesto mozesz. Reszta zasad jest dosyc umowna i lepiej po prostu kierowac sie intuicja liczac na to, ze instynkt samozachowawczy, jak ABS w samochodzie, przejmie kontrole nad hamulcami w odpowiednim momencie. Pomocny jest tez dobry refleks i, chyba najbardziej, odwaga. Kolejnym istotnym faktem jest wystepujacy tu fenomen motocyklowej mody. Wietnam jest pierwszym krajem, ktory spotkalem gdzie znalezc mozna sklepy poswiecone jedynie pomalowanym kaskom na motor albo siedzeniom z rozno kolorowymi wzorami. Na ulicy dostepne sa takze lusterka (ktorych i tak nikt tu nie uzywa), naklejki, alufelgi i inne bajery zmieniajace nieco wyglad dwukolowcow. Niektorym by sie tu spodobalo, co nie Kacper?
Uwaga, wymyslilem kolejny konkurs. Tym razem nie ma znaczenia kolejnosc i trafnosc odpowiedzi ale kreatywnosc i poczucie humoru. Zmusze Was tym razem troche do myslenia :P. Pytanie brzmi w jakich sytuacjach uzasadnione moze byc uzycie klaksonu w pojezdzie. Odpowiedz, ktora mi sie najbardziej spodoba wygrywa. Przypominam, ze niekoniecznie chodzi mi tu o najbardziej logiczne odpowiedzi ale o najciekawsze i nie zawsze logicze np. przy zwracaniu uwagi pojazdowi z przodu, ze mu sie kokosy z bagaznika wysypuja (sam zastosowalem). Po ogloszeniu kto wygrywa napisze jak to faktycznie wyglada w Wietnamie, zebyscie mogli sobie porownac. Licze na Wasza kreatywnosc. Powodzenia!

7 komentarze:

kacper pisze...

No więc tak: w wyrazie klakson ukryty jest drugi wyraz (dla mniej spostrzegawczych podpowiem ze jest to wyraz AKSON), a jako student wychowania fizycznego troche orientuje sie w temacie anatomi i pozwole sobie wyjasnic mniej wyedukowanym, że askon to element neuronu odpowiedzialny za przekazywanie impulsów nerwowych. Łącząc wszystkie fakty i moje spostrzeżenia dochodze do wniosku, ze klaksonu mozna uzywac w sytuacji kiedy czlowiek jest pod wplywem bodźca, a ze dzieje sie to nieustannie - wiec nie ma jednej reguły ścisle okreslającej kiedy uzywac klaksonu. Dziekuje za wysluchanie mojego krótkiego wykładu. dr hab. prof. Kacper :D

Anonimowy pisze...

Ola pisze:
W odróżnieniu od mego poprzednika
Profesora Kleksa ja stawiałabym na bardziej ludzkie (czytaj męskie) instynkty.Prawdopodobnie użycie klaksonu jest uzasadnione zawsze wtedy kiedy mężczyzna mijając jakąś fajną dziewczynę chce jej dać do zrozumienia,że bardzo mu się spodobała i byłaby idealną matką jego dzieci :D Jeżeli dziewczyna skinie wtedy głową chłopak może bezkarnie podjechać, wcisnąć na jej głowę kask i rzec : "Moja Ci ONA".
Hehe
Zaleciało trochę tanim romansem i "Krzyżakami", ale czyż nie miało być
wymyślnie??:D
Pozdro

kuba pisze...

Dzieki za bardzo elokwentne odpowiedzi prof. Kacprze i Olu. Podsumowujac narazie mamy: kiedykolwiek albo w celu podrywu. Nie bedzie wiecej smialkow?

ciocia z Nysy pisze...

Według mnie to wszyscy na skuterach przekazują sobie pozdrowienia za pomocą klaksonów, a że jest ich dużo to jest jedno wielkie trąbienie.
Ale na pewno też jako epitety typu - "jak jedziesz Baranie!" (ludzie mniej kulturalni). Lub klakson jako ostrzeżenie: "uwaga wyprzedzam", "coś ci telepie" itp. Pozdrawiam

kuba pisze...

Skoro nie ma wiecej smialkow zamykam konkurs i oglaszam wyniki. No wiec najprecyzyjniejsza i najblizej faktycznego stanu byla ciocia Jadzia. Jednak zgodnie ze wstepnymi dyrektywami odnosnie wymaganej odpowiedzi i moim osobistym poczuciem sprawiedliwosci postanowilem nagrodzic Kacpra za bardzo wnikliwe rozpatrzenie sprawy z punktu widzenia biologicznego oraz zapoznanie nas z bardzo istotna czescia anatomii czlowieka a takze Ole za bardziej poetyckie i niewatpliwie najbardziej oryginalne wytlumaczenie problemu. Tym samym glowna nagrode do podzialu otrzymuja Kacper i Ola, ciociu dziekuje za wklad ale zeby nie powodowac niepotrzebnych konfliktow miedzy wszystkimi uczestnikami konkursow na blogu spowodowanych nieproporcjonalnym rozdysponowaniem nagrod tym razem bedzie musialo wystarczyc moje ustne podziekowanie i satysfakcja z udzielenia najbardziej zgodnej z prawda odpowiedzi. Co do reszty prawidlowych odpowiedzi rozpatrzcie nastepujace opcje...
Uzycie klaksonu prowadzac pojazd w Wietnamie jest uzasadnione:
- przy wyprzedzaniu kazdego pojazdu
- przy mijaniu pojazdu 4-kolowego
- przy omijaniu pojazdu mniejszego lub pieszych znajdujacych sie na poboczu
- przy przejezdzaniu przez skrzyzowanie
- przy przejezdzaniu przez przejscie dla pieszych na ktorym znajduja sie piesi
- przy przejezdzaniu przez przejscie dla pieszych na ktorym nie ma pieszych ale moga w kazdej chwili sie pojawic
- przy pozdrawianiu znajomych kierowcow
- przy pozyskiwaniu uwagi turystow w celu zaproponowania uslug transportowych
- przy proponowaniu innych uslug
- przy dziekowaniu innym kierowcom
- przy zwracaniu uwagi komukolwiek na cokolwiek
- zamiast uzywania sygnalow swietlnych typu kierunkowskazy.
Tyle sam bylem w stanie zidentyfikowac ale zaloze sie, ze alternatywnych wytlumaczen jest jeszcze sporo. Klakson to tutaj nieoficjalny jezyk drogowy i kto go nie rozumie ten moze miec problem z przetrwaniem w tej wojnie drogowej.

kacper pisze...

wow, w koncu cos wygralem, szkoda ze nagrodą musze dzielic sie blabladorem, no ale jakos to przeżyje. 3m sie brat

ciocia z Nysy pisze...

Dziękuję bardzo za uznanie mojej odpowiedzi - jestem bardzo zadowolona :):):)

Prześlij komentarz